o mnie
Niewiele osób skorzysta z tej porady, bo kto dziś odróżni złocenie ogniowe od galwanicznego?
Klienci przynoszą do mojej pracowni kopie lub składaki zegarów, które kupili jako autentyki. Nawet te z konieczności krótkie rady pozwoliłyby im uniknąć strat! Przykładowo, chętnie kupowany zegar typu kartel z brązu, oryginał z II połowy XIX wieku, może kosztować ok. 12 tys. złotych. Natomiast za dobrą kopię warto zapłacić najwyżej ok. 2,5 tys. złotych. Jeśli ktoś nieświadomie kupi kopię, to strata jest kolosalna! Kopię takiego zegara łatwo poznać, ponieważ odlew nie jest tak precyzyjny i wycyzelowany jak dawny. Jeśli z kolei drewniany zegar pozłocony jest bez warstwy pulmentu, czyli przebijającej spod złocenia czerwieni, to też jest to nieudolna kopia. Generalnie, w autentycznych dawnych zegarach widać kunszt wykonawcy.
Zanim dokonamy zakupu, warto obejrzeć wiele zegarów w muzeach i antykwariatach.
Tak. Choćby po to, żeby wybrać styl, jaki nas naprawdę interesuje. Opłaca się porównać ceny podobnych egzemplarzy i skonsultować nasze oczekiwania z różnymi sprzedawcami.
Chętnie kupowane są wspomniane wiszące zegary szafkowe, które kosztują średnio 500-1000 złotych. Były one produkowane seryjnie, zwykle z nie najlepszych materiałów. Często mechanizm wymaga naprawy, która kosztuje połowę tego co zegar, a nawet drożej. Może warto zaoszczędzić nieco więcej pieniędzy i kupić zegar w innym stylu, za to trwalszy, lepiej skonstruowany, który będzie nam dłużej służył i będzie formą lokaty? Niedoceniane są np. złocone zegary tzw. ramowe. Za ok. 4 tys. zł można upolować zabytek z lat 1790-1830. Za 2-2,5 tys. zł można zdobyć kominkowy zegar w stylu art deco, z marmuru, z solidnym i trwałym mechanizmem.
Ile kosztuje konserwacja?
Gruntowna konserwacja ściennego sprężynowego zegara z lat. 30. kosztuje ok. 120-150 złotych. Mechanizm zostaje rozebrany i umyty, regulowane są łożyska oraz czopy, czyli zakończenia osi. Całość jest powtórnie myta w benzynie i oliwiona. Na koniec reguluje się bicie i wahadło. Nie wolno samemu oliwić zegara! Oliwienia wymagają tylko wybrane elementy.
Po mniej więcej 5 latach zegar, nawet jeśli dokładnie chodzi, wymaga ponownej konserwacji, bo stara oliwa zmieszana z kurzem działa na mechanizm jak emulsja polerska, wyciera i niszczy części. Konserwacja zegara kwadransowego kosztuje ok. 300 złotych, a francuskiego mechanizmu z lat 1860-1900 ok. 250 złotych. Oczywiście usługa jest droższa, gdy zegar wymaga naprawy.
Gdzie znaleźć zegarmistrza i jak odróżnić fachowca od partacza?
W latach 70. w Krakowie było ok. 170 zegarmistrzów, dziś jest najwyżej 20 pracowni. Ten zawód zanika. O fachowca można pytać w muzeach, które mają kolekcję zegarów. Warto pamiętać, że kiedy oddajemy zegar, to zegarmistrz powinien wydać rewers z opisem ewentualnych uszkodzeń obudowy i mechanizmu, z wyliczeniem nieoryginalnych części oraz czynności do wykonania. Ja, gdy mam do czynienia z zabytkiem, dodatkowo fotografuję stan jego zachowania. Dzięki temu klient wie, co oddaje do naprawy.
Od lat prowadzi pan renowację jednej z największych polskich kolekcji zegarów w Muzeum Historycznym Krakowa. Jak długo pracuje pan w zawodzie?
Naukę rozpocząłem w wieku 13 lat w pracowni Stanisława Mazurkiewicza w Nowym Sączu. Egzamin zdałem w Toruniu, pracuję już 35 lat.
Rozmawiał Janusz Miliszkiewicz


